Karkonosze - szlaki turystyczne

Rejon Karpacza – na Przełęcz pod Śnieżką i dalej do Małego Stawu (Samotnia)

Wspaniała widokowo i poznawczo wycieczka. Po drodze mijamy 5 schronisk, Symboliczny Cmentarzyk Ofiar Gór, malowniczy Mały Staw i wiele inny atrakcyjnych miejsc.

Długość trasy ok. 17 km.
Czas przejścia bez odpoczynków – 4 ½ h.
Przebieg szlaku:
Karpacz – schronisko nad Łomniczką szlak czerwony – 1 ½ h;
Schronisko nad Łomniczką – Przełęcz pod Śnieżką szlak czerwony – 1 h;
Przełęcz pod Śnieżką – „Spalona Strażnica” szlak czerwony – ½ h;
„Spalona Strażnica” – schronisko „Strzecha Akademicka”  szlak niebieski – ¼ h;
Schronisko „Strzecha Akademicka” – schronisko „Samotnia” szlak niebieski – ¼ h;
Schronisko „Samotnia” – Domek Myśliwski – Polana – Świątynia Wang szlak niebieski – 1 h.

Zaczynamy w Karpaczu Górnym. Od naszej kwatery „Willa Granit” ruszamy w kierunku dolnej stacji wyciągu krzesełkowego na Kopę. Po drodze z prawej strony, w lesie dostrzegamy piękny „Dziki Wodospad”. Robimy tu pierwszy postój i pierwszą w tym dniu sesję zdjęciową. Mimo, że jest sztucznym wytworem, to wygląda pięknie i robi wrażenie (opis w zakładce o wodospadach). Wracamy od wodospadu i idziemy drogą asfaltową. Z prawej mijamy drogę, która prowadzi do wspomnianego wyciągu krzesełkowego. Zaraz za tym rozdrożem dochodzimy do czerwonego szlaku, który dochodzi tu z Białego Jaru. Wchodzimy na szlak i zaraz po wejściu dochodzimy do szlabanu i budki, w której pracownik Karkonoskiego Parku Narodowego pobiera opłatę za wstęp. Stan na IX 2014, bilet normalny 5 zł, bilet ulgowy 2,50 zł. Wyposażeni w bilety ruszamy na szlak. Początkowo szeroką drogą przez las, który miejscami staje się coraz rzadszy. Po drodze mijamy dawne kamienne oznaczenia drogi czy szlaku (napisy w języku niemieckim). Po niespełna – 1 ½ h marszu z lasu na małej polanie wyłania się nasz pierwszy cel – Schronisko „Nad Łomniczką”. Jesteśmy na wysokości 1002 m n.p.m. Schronisko nie posiada miejsc noclegowych, chociaż jak mówi gospodyni – nikt nie pozostanie bez schronienia w razie potrzeby. Klimatu schronisku dodaje brak elektryczności. Można tu jednak skorzystać z bufetu i baru (opis schroniska zobacz w zakładce o schroniskach). My oczywiście, w pierwszej kolejności weszliśmy do środka w celu potwierdzenia naszego pobytu (pieczątka) i będziemy to robić w każdym schronisku na trasie. Na miejsce odpoczynku wybraliśmy ławki przed budynkiem. Jeszcze dobrze się nie usadowiliśmy, a zostaliśmy otoczeni przez „stałych bywalców”, dla których turyści to potencjalni żywiciele. Mówimy tu oczywiście o kotach, których jest tu sporo.

Po krótkim odpoczynku, obok dużej mapy poglądowej KPN, ruszamy w dalszą drogę. Warto tu wspomnieć fakt, że zimą szlak stąd na Przełęcz pod Śnieżką jest zamknięty (szczegóły zobacz w zakładce Karkonosze w pigułce – to warto wiedzieć). Od schroniska ścieżka przypomina tradycyjny szlak turystyczny, zaczynają się kamienie i głazy. Kiedy jest mokro i wilgotno trzeba uważać, skała jest tak wyślizgana, że o upadek nie trudno. Po pokonaniu górnej granicy lasu z lewej wyłania się majestatyczny masyw Śnieżki, dostrzec stąd można po raz pierwszy charakterystyczne „latające spodki” – wizytówka Śnieżki. Szlak prowadzi zakosami w górę. Po ok. – ½ h marszu dochodzimy do metalowego mostku na Łomniczce. Znajdujemy się w Kotle Łomniczki (opis zobacz w zakładce o kotłach i skałkach). Otoczenie wywiera niesamowite wrażenie. Z prawej, spod Równi pod Śnieżką Łomniczka spływa efektownymi kaskadami. Miejsce to nosi nazwę Jaru Łomniczki. Ponadto po prawej stronie kotła, który jest bardzo stromy dostrzec można kamienne rynny, którymi zimą schodzą lawiny – dlatego ten szlak zimą jest zamykany a latem podczas obfitych opadów rejon ten jest narażony na schodzenie lawin kamienno – błotnych (tzw. mury).
Po zapoznaniu się z otoczeniem, wykonaniu zdjęć kaskad Łomniczki ruszamy dalej. Stąd szlak zaczyna się robić coraz bardziej stromy. Zgodnie z zasadą, im wyżej tym piękniej, tak i tu widoki i panorama stają się coraz ładniejsze, chociaż ograniczone zboczami. Za to widok w dół pozwala zrozumieć dlaczego Kocioł Łomniczki jest największym tego typu dziełem natury w polskich Karkonoszach.
Wspinając się szlakiem do góry dochodzimy do jakże osobliwego miejsca. Znajdujemy się w rejonie Symbolicznego Cmentarzyka Ofiar Gór. Jest to jedyny w swoim rodzaju obiekt w polskich górach, wzorowany na Symbolicznym Cmentarzu Ofiar Gór w słowackich Tatrach Wysokich, pod Osterwą (zobacz zakładkę tam warto być i zobaczyć). Samo motto cmentarzyka jest wysoce wymowne i nie wymaga komentarza:

Martwym ku pamięci, żywym ku przestrodze”.

Z rejonu cmentarzyka roztacza się widok na Śnieżkę, a w dół na północ widać ogrom Kotła Łomniczki. Po chwili zadumy ruszamy dalej. Szlak zaczyna się robić coraz bardziej łagodny i po chwili wychodzimy w rejonie schroniska „Pod Śnieżką” (Śląski Dom), (opis zobacz w zakładce o schroniskach).

Znajdujemy się na wielkim płaskowyżu, który rozciąga się na wysokości 1380-1460 m n.p.m. Mierzy sobie 7,5 km długości i 3 km szerokości. Roztacza się stąd piękna panorama, zwłaszcza na Śnieżkę oraz na dwa czeskie szczyty Luční hora 1555 m n.p.m. i Sudniční hora 1554 m n.p.m., dwa najwyższe szczyty po Śnieżce. Pod nimi w dole Úpská jáma. Znajduje się tu ważny węzeł szlaków turystycznych. Ponadto można w tym miejscu swobodnie przekraczać granicę państwową i udać się w czeskie Karkonosze. Zostajemy na przełęczy jakiś czas by odpocząć i nasycić wzrok wspaniałymi widokami. W rejonie schroniska znajdują się liczne stoły i ławki gdzie można usiąść, odpocząć i zjeść posiłek u podnóża Śnieżki, która kusi stąd swym majestatem i zaprasza do wejścia. Chwilę się zastanawiamy, siły są, a czasu mamy pod dostatkiem. Jednak pozostajemy wierni swoim planom i po odpoczynku ruszamy w dalszą drogę.

Trzymamy się dalej czerwonego szlaku, który w tym miejscu stanowi „Drogę Przyjaźni Polsko – Czeskiej „Cesta česko-polského přatelství”. Na tym odcinku szlak ten w części pokrywa się z niebieskim szlakiem, na który niebawem zejdziemy. Idziemy w kierunku zachodnim, wciąż jednak oglądając się za siebie. Za nami Śnieżka, która z tej odległości staje się jeszcze piękniejsza. Idziemy brukowaną drogą, która dla nóg staje się coraz bardziej zabójcza. Po prawej i lewej stronie turyści wydeptali swoje ścieżki, które omijając bruk degradują naturalne środowisko. Po pół godzinie marszu mijamy po prawej stronie ruiny i dochodzimy do skrzyżowania szlaków. Miejsce to nosi nazwę „Spalona Strażnica” a ruiny, które mijaliśmy to jej pozostałość. Znajduje się tu miejsce do odpoczynku. Stąd nasz dotychczasowy czerwony szlak powadzi dalej na zachód aż na Szrenicę. Okolica, to wciąż Równia pod Śnieżką, dookoła tak płasko, że gdybyśmy nie wchodzili tu z dołu trudno byłoby uwierzyć, że to jednak góry wysokie. Schodzimy i kierujemy się w prawo (na północ). Odtąd będziemy szli już tylko niebieskim szlakiem.

Na tym odcinku szlaku dalej idziemy drogą brukową. Na pocieszenie, przed nami panorama Karpacza, a w nim na pierwszy rzut oka Hotel Gołębiewski, który z góry wygląda jeszcze bardziej imponująco. Z lewej pojawia się Kocioł Małego Stawu, na chwilę widać jego mały fragment.
Po około 20 minutach marszu wyłania się nam kolejne tego dnia schronisko, „Strzecha Akademicka” 1258 m n.p.m. (opis zobacz w zakładce o schroniskach). Położone poniżej naszej drogi robi wrażenia zwłaszcza swoją dużą bryłą. Niestety widok wysokogórskiego schroniska przesłaniają maszyny budowlane, które stoją u jego wrót i psują nam ujęcia w kadrze. Trwała akurat jakaś duża inwestycja i nic na to nie poradzimy, zrobimy zdjęcie z drugiej strony. W schronisku tradycyjnie, pieczątka i kilka fotek wnętrza. Wspaniała panorama z tarasu widokowego schroniska. W rejonie budynku liczne stoły i ławki świadczące o tym, że w sezonie letnim schronisko jest strasznie oblegane. Podziwiamy stąd górną krawędź Kotła Małego Stawu wiedząc, że prowadzi nim szlak graniowy, który też jest w naszych planach. W oddali widać wyraźnie grupę skalną „Słonecznik” – kolejna wizytówka Karkonoszy. Po odpoczynku schodzimy obok schroniska. Trzeba tu uważać na znaki, droga brukowa też prowadzi w rejon Małego Stawu, jest to tzw. droga zimowa, którą w zimie podchodzi się w ten rejon. My trzymamy się tradycyjnego oznaczenia, schodzimy za schroniskiem w dół i po niespełna 10 minutach stajemy przed widokiem, który zapiera dech w piersiach. Panorama Kotła Małego Stawu, ze stawem na jego dnie, a z prawej strony schronisko „Samotnia” – najpiękniejsze schronisko górskie nie tylko w Karkonoszach – 1195 m n.p.m. (opis zobacz w zakładce o schroniskach).

Nie sposób, nie zatrzymać się przy barierkach, które służą tu za poręcze. Panorama z tego miejsca jest urzekająca. Sesji zdjęciowej nie ma końca, a ludzi przybywa i każdy chce mieć stąd swoje ujęcie. Pomału schodzimy w dół w rejon samego schroniska. Dla wielu turystów to miejsce jest celem samym w sobie, nie trzeba iść dalej i wyżej by poczuć się jak w górach wysokich. Atmosfera niczym nie ustępuje wysokogórskiemu krajobrazowi. Na uwagę zasługuje fakt, że jest to drugi pod względem wielkości staw w Karkonoszach. Ruszamy dalej. Obchodzimy z naszej lewej strony staw. Zatrzymujemy się raz jeszcze po drugiej stronie, by po raz ostatni rzucić okiem na panoramę kotła i wykonać jeszcze kilka pocztówkowych ujęć schroniska i stawu. Rozglądamy się dookoła i teraz widzimy dlaczego zimą ten odcinek szlaku jest zamknięty. Strome zbocza kotła są bardzo lawiniaste. Lawiny, które tu schodzą muszą być ogromnych rozmiarów.

Wchodzimy powoli do lasu, ścieżka jest kamienista, miejscami zawsze mokra. Po kilkunastu minutach dochodzimy do drewnianego mostku na potoku, którym w prawo odbijamy do jeszcze jednego schroniska, które niezupełnie pełni tą rolę. Znajdujemy się w „Domku Myśliwskim” – 1140 m n.p.m. Obecnie znajduje się tu ośrodek informacyjno – edukacyjny Karkonoskiego Parku Narodowego (zobacz opis w zakładce o schroniskach). W środku spotykamy pracowników KPN, wymieniamy się wizytówkami i otrzymujemy dużą liczbę materiałów edukacyjnych. Niektóre są tak dobre, że trudno uwierzyć, że w ramach promocji park oferowane je bezpłatnie. Każdy z nas otrzymał stosowny komplet, przyda się do opracowywania materiałów na naszą stronę internetową. Z domku cofamy się przez mostek do naszego szlaku, za domkiem widać drogę, którą prowadzi szlak zimowy i jest wykorzystywana przez pojazdy zaopatrujące schroniska, GOPR i Straż Graniczną.
Od domku w niespełna 15 min wychodzimy na Polanę. Polana to jedna z najpopularniejszych łąk górskich w Karkonoszach. Dzieje się to za sprawą jej usytuowania oraz faktu, że jest kolejnym ważnym węzłem szlaków turystycznych. Zielony szlak przecina Polanę, (kierunek południe) do grupy skał Słonecznik – ¾ h, kierunek północny – wschód do Karpacza Górnego, można nim skrócić naszą drogę o jakieś – ½ h. Żółty szlak (kierunek zachodni), do równie pięknej i znanej grupy skalnej Pielgrzymy – ½ h (opisy grup skał zobacz w zakładce – skałki). Stąd również żółtym szlakiem w dół (kierunek północ) dojdziemy do Borowic, a dalej koło wodospadu Podgórnej do Przesieki.
Polana jest również znana z tego, że kiedyś stało tu duże schronisko, a był czas, że stały dwa obiekty. Już pod koniec XIX wieku z rozbudowanej pasterskiej szopy urządzono schronisko, które w 1892 roku dysponowało linią telefoniczną. Po II wojnie światowej, po przejęciu schroniska przez PTTK w 1951 roku nazwano je „Schronisko im. Bronisława Czecha”. Schronisko niestety strawił pożar w 1966 roku. Obecnie w jego miejscu, na fundamentach urządzono miejsce odpoczynku – ławy i stoły. Z Polany kierujemy się dalej w dół, niestety znów po bruku, który po takiej turze daje się we znaki. Jedynym pocieszeniem jest panorama. Z prawej strony, widać Kopę i wyciąg krzesełkowy, a dalej za nią wierzchołek Śnieżki. Powoli jednak wchodzimy w las i dochodzimy do wyjścia z parku narodowego o czym świadczy szlaban i budka KPN. Oczom naszym ukazuje się perełka Karkonoszy i Karpacza. W całej okazałości w promieniach słońca Świątynia Wang (opis szczegółowy w zakładce ciekawe miejsca). Stajemy i pozujemy do super ujęcia, po czym wchodzimy na teren świątyni by po raz kolejny zwiedzić to miejsce, a od jej strony północnej podziwiać piękne panoramy na Kotlinę Jeleniogórską, Góry Kaczawskie i Rudawy Janowickie. Stąd do kwatery mamy już tak blisko, że nie zatrzymać się w tym miejscu raz jeszcze to byłby turystyczny grzech.

Materiały źródłowe:
1.      Adamczak Sławomir, Karkonosze Polskie i Czeskie – przewodnik, wyd. I (dodruk), wyd. Agencja „TD” – Wydawnictwo Turystyczne, Warszawa 2003.
2.      Szlaki turystyczne Karkonoszy – schematy z podanymi czasami przejścia, opracowanie Janusz Parchimowicz, Andrzej Stachiewicz, wyd. Wydawnictwo NEFRYT, Szczecin 1997.
3.      Wydawnictwa edukacyjne Karkonoskiego Parku Narodowego.
4.      Własne spostrzeżenia i doświadczanie zdobyte na szlaku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *