Tatry słowackie - szlaki turystyczne

Na Polski Grzebień – z Doliny Białej Wody do Doliny Wielickiej

Jest to wspaniały szlak turystyczny, który był znany już od XIX wieku. Przechodzi się nim Tatry Wysokie w poprzek. Szlak wiedzie Doliną Białki, a w górnej części Doliną Białej Wody (Bielovodská dolina), największą i przepiękną doliną Tatr Słowackich. Szlak jest stosunkowo długi, ale wbrew pozorom nie mniej męczący niż każdy inny szlak turystyczny o charakterze wysokogórskim. Widoki na trasie rekompensują trud i  zmęczenie.

Początek i koniec szlaku:
Początek trasy: Łysa Polana (Lysá Pol’ana). Koniec trasy: Tatranska Polinaka.
Dojazd do Łysej Polany z Zakopanego, z dworca autobusowego busem lub autobusem linii Strama. Kwaterując na Słowacji dojazd autobusem linii SAD lub kolejką TEŻ.
>>>więcej informacji o TEŻ zakładka: „Tatry Słowackie – Ważne informacje”, Kolejki i wyciągi
>>>więcej informacji o rozkładzie jazdy autobusów “Strama”, www.strama.eu

Przebieg szlaku:
Łysa Polana – rozdroże pod Polskim Grzebieniem, szlak niebieski – 5 godz., rozdroże pod Polskim Grzebieniem – Polski Grzebień (Pol’sky Hrebeň), szlak zielony – ¼ godz., /// Polski Grzebień – Wielicki Staw (Velické Pleso), górski hotel „Śląski Dom”, szlak zielony – 1 ½ godz., Wielicki Staw (Velické Pleso), górski hotel „Śląski Dom” – Tatrzańska Polanka (Tatranska Polianka) stacja TEŻ, szlak zielony – 1 ¼ godz.

Czas przejścia bez dojazdów i odpoczynków – 8 godz.
Długość trasy – 22 km. Różnica wzniesień – 1229 m.

Na szlak wchodzimy zaraz przy moście granicznym na rzece Białka. Duży drogowskaz turystyczny przedstawia kierunek marszu i czasy przejścia. Na pierwszy rzut oka cyfry na tablicach informacyjnych mogą przerażać ale nie bacząc na to idziemy zgodnie z kierunkiem. Trasa jest bardzo wygodna, w miarę szeroka droga, która prowadzi wzdłuż malowniczej Białki. Korytem rzeki biegnie granica państwowa, stąd mijamy słupki graniczne, niektóre po drugiej stronie rzeki. Niebawem mijamy tablicę informacyjną Bielovodská Dolina.

Po 45 minutach marszu dochodzimy do malowniczej polany Biała Woda (Bielovodská pol’ana). Znajduje się tu duża leśniczówka TANAP-u, pięknie obudowane źródełko oraz ławki gdzie można odpocząć i podziwiać wspaniałą panoramę. Tutaj bowiem po raz pierwszy ukazuje się nam „pocztówkowa”, czy też „albumowa” panorama Tatr, dla której niektórzy turyści tutaj tylko dochodzą by ją ujrzeć i wrócić do granicy. Tutaj też kończy się trasa rowerowa a znak na szlabanie oznajmia, że odtąd szlak jest sezonowo zamknięty.
 
Mijamy szlaban i idziemy drogą, która bardzo łagodnie pnie się coraz wyżej. W pewnym momencie przechodzimy przez dość spory, drewniany most, który przecina miejsce, w którym łączą się potoki Biała Woda i Rybi Potok dając tym samym początek Białce. Idąc lasem dochodzimy do zarośniętej Polany pod Żabiem (Žabia Pol’ana). Następnie przez kolejny, mniejszy mostek na Żabim Potoku, który huczy swoimi pięknymi kaskadami. Na placu, po prawej mijamy drewnianą szopę i ponownie wchodzimy w las.
Z prawej strony coraz bardziej widoczny masyw Młynarza, którego wielkość i dzikość robi naprawdę niesamowite wrażenie, zwłaszcza urwisko Młynarczyka. Idziemy prawie u jego podnóża dochodząc do coraz bardziej zarastającej polany. To Polana pod Wysoką (Pol’ana pod Vysokou), która kiedyś słynęła z zapierającej dech panoramy. Niektóre przewodniki np. Józefa Nyki prezentują taką panoramę w całej okazałości. Z prawej strony widoczna nieznakowana ścieżka, która prowadzi do obozowiska taternickiego (horolezecké táborisko), przeznaczonego dla taterników, którzy mogą tutaj legalnie biwakować i stąd wyruszać na podbój tatrzańskich ścian. 

Od tego miejsca szlak wyraźnie zaczyna się wznosić coraz wyżej, zaczynamy nabierać wysokości co z kolei pozwala się zachwycać coraz piękniejszymi widokami. Pokonujemy górną granicę lasu i wśród kosówek, serią zakosów wspinamy się na próg skalny skąd dochodzi nas szum wspaniałego wodospadu Kaczej Siklawy (Hviezdoslavov vodopád). Nazwa na cześć słowackiego poety Pavla Országha-Hviezdoslava. Wodospad spada z progu Doliny Kaczej, jego wysokość to około 15 m. 

Nasz szlak niebieski prowadzi wciąż do góry, raz z jednej, raz z drugiej strony potoku – dnem Doliny Litworowej. Za nami ukazuje się Zielony Staw Kaczy oraz wspaniała panorama na Rysy, Niżne Rysy, Kaczą Turnię, Żabi Szczyt Wyżni oraz masyw Młynarza.
Pokonujemy kolejny próg skalny i wychodzimy nad brzeg Litworowego Stawu (Litvorové pleso). Staw położony jest na wysokości 1860 m n.p.m. u stóp Litworowego Szczytu, ma 1,87 ha powierzchni i około 19 m głębokości.

Pora na mały odpoczynek oraz posiłek zarówno ten materialny – prowiant jak i ten duchowy – panoramy. Widok na Rysy, Niżne Rysy, masyw Rumanowego Szczytu czy Ganku zapiera dech w piersi. Aparat fotograficzny w ręku i obowiązkowa sesja zdjęciowa. Niedaleko stawu po północno-wschodniej stronie (po lewej idąc w górę) znajduje się bardzo dobrze zachowana skalna koleba tatrzańska. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że znana była i wykorzystywana przez polskich i nie tylko polskich taterników już w latach 20-tych XX wieku. Pisał o niej m.in. Wawrzyniec Żuławski w „Skalnym lecie”. Również i teraz można zaobserwować ślady biwakowania pomimo zakazu wynikającego z regulaminu TANAP-u. 

Po odpoczynku ruszamy dalej. Przed nami na wprost ukazuje się Dzika Turnia, widać jak nasz szlak ponownie pnie się zakosami na kolejny próg. Czeka nas podejście, w którym pokonamy kolejne 150 m wzniesienia. Trudy tej pieszej wspinaczki rekompensują nam widoki, za nami i przed nami. Wciąż aparat w gotowości, jeżeli idziemy z widzialnością to jest czym oczy cieszyć.
Po pokonaniu kolejnego progu wychodzimy w rejon Zmarzłego Stawu pod Polskim Grzebieniem (Zmarznuté pleso). Staw położony na wysokości 2040 m n.p.m., powierzchnia 0,95 ha, głębokość 10,8 (12,5) m. Przed nami wyłania się Mała Wysoka oraz nasz kolejny cel, przełęcz Polski Grzebień (Východná Vysoká). Po lewej widać Dziką Turnię, Turnię nad Rohatką, Rohatkę (Prielom). 

W wąskiej szczerbie Rohatki dostrzec można turystów, którzy po łańcuchach pną się na przełęcz lub z niej schodzą. Nad stawem nawet późnym latem, zwłaszcza w kotle od północy zalega płat śniegu, który przecina szlak niebieski na Rohatkę. Idąc tym szlakiem w obu kierunkach, w tym miejscu trzeba zachować szczególną ostrożność. 

Nas czeka jeszcze małe podejście do miejsca, w którym znajduje się węzeł szlaków turystycznych. Jesteśmy w Zmarzłym Kotle (Zmarznutý Kotol), rozdroże pod Polskim Grzebieniem – 2089 m n.p.m.
Tutaj schodzą się szlaki: niebieski z Łysej Polany, który stąd prowadzi dalej przez Rohatkę do Doliny Staroleśnej (Vel’ka Studená Dolina) i zielony, który z tego miejsca prowadzi na przełęcz Polski Grzebień i dalej do Doliny Wielickiej do hotelu górskiego „Śląski Dom” i dalej do Tatrzańskiej Polanki. Krótki odpoczynek dobrze nam zrobi w tym miejscu, chłód i zacienione miejsce pozwolą na regenerację sił, zwłaszcza letnią porą. Wczesną wiosną i jesienią na tej wysokości i w tym kotle zawsze jest chłodno. Za nami bowiem 5 godzin marszu i ponad 13 kilometrów w nogach.

Wchodzimy na zielony szlak i zakosami, które zostały wykonane i umocnione grubymi żerdziami w 15 minut wychodzimy na Polski Grzebień (Pol’ský Hrebeň). Jesteśmy na wysokości 2220 m n.p.m. 

Z przełęczy otwiera się kolejny, wspaniały widok. Na północy, na drugim planie polskie Tatry i „Orla Perć”, w dole Zmarzły Staw, po prawej Rohatka i masyw Małej Wysokiej. Z przełęczy możemy podziwiać ogrom masywu Gierlacha. W dole, u podnóża tatrzańskiego króla dostrzegamy Długi Staw.

Z przełęczy możemy wejść na Małą Wysoką (Východna Vysoká) – 2428 m n.p.m., prowadzi tam żółty szlak, którym w niecałą godzinę staniemy na szczycie. Przełęcz Polski Grzebień jest znana od dawien dawna, chodzili tędy m. in. Tytus Chałubiński, ksiądz Stolarczyk i wielu innych. Przez przełęcz podczas II wojny światowej kurierzy przeprowadzali uciekinierów z Polski na Węgry i dalej do polskiej armii na zachodzie.

Kiedy nasycimy oczy widokami i odpoczniemy czas ruszać dalej.
Z przełęczy za zielonymi znakami schodzimy w dół. Już na początku pierwsze na tym szlaku trudności techniczne. Szlak z przełęczy prowadzi skalnymi półkami. Pomocny w tym miejscu 100-metrowy łańcuch jest ze wszech miar niezbędny. Przy mokrej, śliskiej i zaśnieżonej skale, jest bardzo niebezpiecznie. Do tego trzeba uważać na turystów, którzy wchodzą na przełęcz od Doliny Wielickiej. Mijanie się na tym odcinku należy do niebezpiecznych, zalecamy uwagę i rozwagę.

Po pokonaniu tego najtrudniejszego odcinka schodzimy już bezpiecznie, dobrze utrzymanym szlakiem w dół w okolice Długiego Stawu (Dlhé pleso), położone na wysokości 1939 m n.p.m., o powierzchni 0,63 ha i głębokości 5,6 m. Malowniczo położony staw u podnóża Gierlacha jest systematycznie zasypywany przez gigantyczne – 100 metrowej wysokości stożki piargowe u wylotów Żlebu Karczmarza i Darmstädtera. Warto tu wspomnieć, że Żlebem Karczmarza wiedzie na Gierlach „lodowa” droga. Żleb jest bardzo niebezpieczny, miało tu miejsce wiele wypadków taternickich. Można o nich przeczytać w książce Wawrzyńca Żuławskiego „Tragedie Tatrzańskie”. 

Mijamy staw mając go po prawej stronie by niebawem zejść do jakże innego miejsca. Przed nami prawie płaski taras doliny, który jest porośnięty różnobarwnymi trawami i krzewami. Zwłaszcza latem niesamowite wrażenia barwno – estetyczne. Łąka ta nazywana jest Wielickim Ogrodem. Inne nazwy to: Kwietnik, Zahrada lub Ogród Wahlenberga na cześć szwedzkiego botanika i geografa, który prowadził badania w Tatrach.
Na rozległej polanie, w skałach, a nawet przy szlaku można spotkać  kozice, które czując się w pełni bezpieczne nie bacząc na turystów pasą się w dolinie. Rozległy stąd widok na masyw Gierlacha i Staroleśny. Przechodzimy przez malowniczą część doliny, po prawej, na skraju polany mijamy jeszcze jeden stawek, pochodzenia torfowego Kwietnicowa Młaka (Kvetnicové pliesko). 

Podchodzimy dalej i naszym oczom ukazuje się Dolina Wielicka, w której nad Wielickim Stawem stoi hotel górski „Śląski Dom”. Lewą stroną progu, z którego spada Wielicka Siklawa schodzimy w dół. Przechodzimy pod skałą zwaną Mokra Wanta (Večný dážd’), z której bez przerwy spadają krople wody. W skale liczne karabinki wspinaczkowe z linkami świadczące o tym, że ściana wykorzystywana jest do treningów taternickich.
Po zejściu w dół stajemy nad Wielickim Stawem, ścieżką po jego wschodniej stronie dochodzimy w rejon hotelu „Śląski Dom”.
>>>więcej o tym schronisku/hotelu, zakładka: ”Tatry Słowackie – Schroniska”, Schronisko Wielickie tzw. Śląski Dom

Wielicki Staw (Velické pleso) ma według słowackich pomiarów 2,23 ha powierzchni i 4,6 m głębokości. Z tarasu (parkingu) obok hotelu wspaniale prezentuje się Wielicka Siklawa i skalne otoczenie Doliny Wielickiej. 

W rejonie schroniska przebiega czerwony szlak „Tatrzańska Magistrala”, którą możemy dojść, kierując się na zachód do Doliny Mięguszowieckiej przez Przełęcz pod Osterwą – 3 ¼ godz., a na wschód dojdziemy na Siodełko (Hrebienok) co zajmie nam – 1 ½ godz.
W rejonie hotelu latem zorganizowany jest letni bufet. Wejście do hotelu nie różni się od wielu markowych hoteli, wewnątrz recepcja i pan „w gajerku” – koniec świata, ale tak wygląda komercja, może się zdarzyć, że do niektórych obiektów w przyszłości będzie obowiązywał strój wyjściowy!.

Po odpoczynku czas nas zejście do cywilizacji. Można wybrać Tatrzańską Magistralę i przejść na Hrebienok, skąd można zjechać kolejką do Starego Smokowca.
Nasz szlak to dalej zielony, którym schodzimy w – ¼ godz. na Wielicką Polanę (Velická pol’ana), z której mamy niezły widok na Gierlach a u jego podnóża górski hotel.
Sama bryła hotelu według znawców tematu dalece odbiega od górskiej architektury.

Z polany zbiega w dół bezpośrednio do Starego Smokowca żółty szlak – 1 ½ godz. My bez przerwy trzymamy się szlaku zielonego, którym w niecałe 30 minut dojdziemy do Wielickiego Mostu, który położony jest na drodze asfaltowej z Tatrzańskiej Polanki do Śląskiego Domu – droga służy gościom hotelowym (za zgodą TANAP-u można wjechać indywidualnie).
Szlak prowadzi lasem, a raczej tym co z niego zostało. Czego nie zniszczyła Kalamita w XI 2004 roku, korniki dobiły resztę. Idziemy przez jedno wielkie cmentarzysko tatrzańskiego lasu. Kiedyś rósł to piękny i gęsty las, teraz jest gołoborze, aż w sercu ściska. Polityka w zakresie ochrony środowiska jest trudna do zrozumienia i zaakceptowania.

Jeszcze kolejne 30 minut i wchodzimy w rejon zabudowań Tatrzańskiej Polanki, przecinamy drogę tzw. Drogę Wolności, która łączy wszystkie podtatrzańskie miejscowości i wchodzimy na dworzec kolejki TEŻ, którą możemy udać się w kierunku Starego Smokowca i dalej do Popradu (w Starym Smokowcu możemy się przesiąść i dalej podróżować do Tatrzańskiej Łomnicy). Możemy również skierować się w kierunku Szczyrbskiego Plesa.
Wracamy więc tam gdzie kwaterujemy.
Dworzec TEŻ – koniec naszego szlaku, wciąż mamy wspaniałe widoki w tym na masyw Sławkowskiego Szczytu, na który też polecamy wejście, ale to już inna opowieść.
Za nami 22 km górskiej drogi i na pewno przeszło 10 godzin marszu wraz z odpoczynkami i czasem przeznaczonym na sesje zdjęciowe. 

 

Materiały źródłowe:
1. Józef Nyka „Tatry Słowackie – przewodnik”, wydanie VII, wyd. Trawers, Latchorzew 2011.
2. „Praktyczny Atlas Tatr, polskich i słowackich” opracowanie autorskie i redakcyjne Michał Siwicki., wyd. I, wyd. Wydawnictwo Kartograficzne Polkart, Zakład Kartograficzny Sygnatura, Warszawa-Zielona Góra-Zakopane, 2005/2006.
3. ”Szlaki Turystyczne Tatr Słowackich (Tatry Wysokie i Zachodnie)” schematy z podanymi czasami przejścia, Opracowanie Janusz Parchimowicz, Andrzej Stachiewicz, wyd. Nefryt, Szczecin 1999.
4. „Tatry – nowe spojrzenie na góry”, wyd. I, wyd. ExpressMap, Warszawa 2008.
5. „Tatry Wysokie Słowackie” – przewodnik dla łowców krajobrazów, wyd. Agencja Wydawnicza WIT, Piwniczna Zdrój 2011.
6. Własne spostrzeżenia i uwagi dotyczące opisanego szlaku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *